Co się dzieje, kiedy powiedzą Państwo „tak”.
Sześć kroków. Pierwszy jest już za Państwem i nic nie kosztował.
-
Darmowy podgląd
Prawdziwa, działająca strona Państwa lokalu, zrobiona zanim pojawią się jakiekolwiek pieniądze. Nie makieta i nie szablon z wklejonym logo — strona, którą można otworzyć na telefonie i komuś pokazać. Jeśli czytają Państwo ten tekst, ona już istnieje.
-
Poprawki
Mówią Państwo, co jest nie tak. Złe godziny, danie, którego już nie ma w karcie, zdjęcie, którego Państwo nie lubią, kolor, który nie pasuje do lokalu. Poprawiam i odsyłam. Nie ma limitu poprawek i nadal nic to nie kosztuje.
-
450 zł na start
Dopiero kiedy zobaczą Państwo stronę i będzie dobra. Płatność kartą lub BLIK-iem przez Stripe, więc zostaje ślad na wyciągu i potwierdzenie na skrzynce. Nie proszę o przelew na prywatne konto, o gotówkę do ręki ani o kody podarunkowe — jeśli ktoś podający się za mnie o to poprosi, to nie jestem ja.
450 zł -
Online w ciągu 48 godzin
Na Państwa własnej domenie, nie pod moim adresem. Jeśli domena już jest, przenoszę ją; jeśli jej nie ma, rejestruję nową na Państwa dane. Dotychczasowa poczta działa tak samo w obu przypadkach.
-
450 zł przy uruchomieniu
Płatne, kiedy strona jest online i widać ją na Państwa domenie. To druga połowa wdrożenia, razem 900 zł. Przez pierwsze trzydzieści dni nie ma nic więcej do zapłaty.
450 zł -
200 zł miesięcznie od 31. dnia
Hosting, domena, certyfikat SSL i każda zmiana, o którą Państwo poproszą. Nowe menu jest online w ciągu 48 godzin. Rezygnacja w każdej chwili e-mailem — bez umowy na czas określony, bez opłaty, a domena i treści zostają u Państwa.
200 zł / miesiąc
Jeśli się nie ułoży
Jeśli podgląd się nie spodoba i nie chcą Państwo iść dalej — na tym koniec. Nic Państwo nie płacą, a podgląd znika z sieci.
Jeśli zrezygnują Państwo później, strona działa do końca opłaconego miesiąca. Domena zostaje u Państwa, przesyłam pliki i nie ma faktury końcowej.
Proszę napisać parę słów o swoim lokalu.
Wystarczą dwa zdania i adres, a ja się odezwę. Bez zobowiązań i bez zapisywania na listę mailingową.
- Odpisuję ja, nie asystent.
- Jeśli to nie ma sensu w Państwa przypadku, powiem to wprost, zamiast sprzedawać.