Pytania, które naprawdę padają.

Także te niewygodne. Jeśli Państwa pytania tu nie ma, proszę napisać — odpowiedź będzie w tym samym tonie.

Nie znam tej firmy. Skąd mam wiedzieć, że to nie oszustwo?

Słuszne pytanie i warto je zadać. Każda strona, którą zrobiłem, jest wymieniona z nazwy i miasta na stronie z realizacjami — te lokale można sprawdzić samemu, bez pytania mnie o zdanie.

Płatność idzie przez Stripe, kartą lub BLIK-iem. Nie proszę o przelew na prywatne konto, o gotówkę do ręki ani o kody podarunkowe. I widać swoją stronę działającą, zanim cokolwiek trzeba zapłacić.

Dlaczego moja restauracja ma już gotową stronę?

Zrobiłem ją, zanim się odezwałem, w swoim czasie, żeby mieli Państwo do obejrzenia coś prawdziwego zamiast prezentacji handlowej. To działająca strona, a nie obrazek strony.

Jeśli nie ma zainteresowania, podgląd znika z sieci i na tym koniec. Nic Państwo za niego nie płacą.

Kto właściwie robi moją stronę?

W Webrionie jest nas trzech. Dima i Piotr szukają lokali i odzywają się pierwsi — to od jednego z nich najprawdopodobniej przyszła pierwsza wiadomość.

Każdą stronę, co do jednej, pisze jedna osoba: ja. Ta sama osoba odpowiada później, kiedy trzeba zmienić kartę albo godziny. Nie ma przekazywania projektu dalej i nie ma kolejki zgłoszeń.

Do kogo należy strona i domena?

Do Państwa. Domena jest zarejestrowana na Państwa dane, a zdjęcia i teksty są Państwa.

Przy odejściu przekazuję kod authinfo, którym przenoszą Państwo domenę do dowolnego rejestratora, i wysyłam pliki strony. Nic nie jest trzymane jako zakładnik.

Co się stanie, jeśli przestanę płacić?

Strona działa do końca opłaconego miesiąca, potem znika. Domena zostaje u Państwa, a pliki wysyłam.

Nie ma opłaty za rezygnację ani faktury końcowej. Rezygnacja to jeden e-mail.

Czy muszę dostarczyć zdjęcia?

Nie muszą. Jeśli mają Państwo swoje zdjęcia, wykorzystam je — nawet te z telefonu. Jeśli ich nie ma, buduję stronę tak, żeby działała bez galerii: menu, godziny, dojazd i telefon wystarczą, żeby ktoś się zdecydował.

Powiem też wprost, kiedy jedno zdjęcie zrobione w dzień przy oknie da lepszy efekt niż wszystko inne, co da się na tej stronie poprawić. Fotografią się nie zajmuję i nic za nią nie doliczam.

Czy mogę sam zmieniać menu?

Nie ma takiej potrzeby i celowo nie ma panelu do logowania. Wystarczy wysłać nowe menu — zdjęcie kartki albo plik PDF też się nadaje — a zmiana jest online w ciągu 48 godzin, tyle razy w miesiącu, ile trzeba.

Panel brzmi dobrze do chwili, w której trzeba do niego wrócić po pół roku i przypomnieć sobie hasło. Zmiana menu ma zająć jednego e-maila, a nie cały wieczór.

Dlaczego to tańsze niż wycena z agencji?

Jeden wykonawca, praca z domu, bez biura i bez agencyjnych narzutów. Większość tego, co liczy agencja, to ludzie, z którymi nigdy by Państwo nie rozmawiali.

Poza tym nie robię zamówień online ani rezerwacji stolików, a to właśnie tam zwykle idzie duża część kosztu strony restauracyjnej.

Czy muszę podpisywać umowę na czas określony?

Nie. Rozliczenie jest z miesiąca na miesiąc, a rezygnacja to e-mail do mnie.

Mam już stronę. Czy to jest mi potrzebne?

Może nie. Jeśli obecna strona szybko otwiera się na telefonie, pokazuje właściwe godziny i ma tegoroczne menu — proszę ją zostawić.

Piszę do restauracji dlatego, że dość często jedna z tych trzech rzeczy nie działa. Jeśli u Państwa wszystkie trzy są w porządku, powiem to i tyle.

Czy mogę zobaczyć stronę przed zapłatą?

Już Państwo zobaczyli. Podgląd, który wysłałem, to jest ta strona — nie makieta i nie szablon z wklejonym logo.

A jeśli mi się nie spodoba?

Proszę napisać, co jest nie tak, a poprawię. Dzieje się to przed jakąkolwiek płatnością i nie ma limitu poprawek.

Jeśli mimo to nie będzie dobrze, rozstajemy się w zgodzie. Nic Państwo nie zapłacą.

Czy robi Pan zamówienia online albo rezerwację stolików?

Nie. To trudno zrobić dobrze, a dobre systemy już istnieją.

Jeśli korzystają Państwo z Pyszne.pl, Glovo, Uber Eats albo systemu rezerwacji, zostaje tak jak jest, a ja prowadzę do niego gości jednym dotknięciem. Przepisywanie tego kosztowałoby więcej i działałoby gorzej.

Jak płacę?

Kartą lub BLIK-iem, przez Stripe. Za każdym razem dostają Państwo potwierdzenie na e-mail.

Nie przyjmuję gotówki, kodów podarunkowych ani niczego, czego nie da się cofnąć, i nie proszę o przelew na prywatne konto. Jeśli ktoś podający się za mnie poprosi o coś takiego, to nie jestem ja.

Proszę napisać parę słów o swoim lokalu.

Wystarczą dwa zdania i adres, a ja się odezwę. Bez zobowiązań i bez zapisywania na listę mailingową.

  • Odpisuję ja, nie asystent.
  • Jeśli to nie ma sensu w Państwa przypadku, powiem to wprost, zamiast sprzedawać.

Wolą Państwo e-mail? kontakt@webrion.pl